Mamo, korzystaj!

My, jako rodzice, mamy to szczęście, że spędzamy z Jankiem każdy dzień. Razem patrzymy, jak z dnia na dzień, staje się co raz bardziej samodzielny, wspólnie śmiejemy się z jego nowych min, czy nietuzinkowych pomysłów. Kiedy Jancio był jeszcze maleńki, na spacery też chodziliśmy razem. Teraz, kiedy jest już starszy i pochłania więcej czasu i (przede wszystkim) energii, […]

Czytaj więcej »

Przyznam, że robię dokładnie tak samo… Nawet coś słodkiego się zgadza 🙂 Tylko ostatnio dorzuciłam ćwiczenia – skalpel, co by trochę o formę zadbać. I bardzo lubię te chwile. Są cudne 🙂

Ja dopiero teraz aczynam to zauważać. Zauważać siebie. Jasne, że uwielbiam czysty dom i pierwsze co robię jak Liw śpi, to sprzątam. Ale wyluzowałam. Robię sobie kawkę, otwieram komputer…

Marlena

Dobra organizacja, to podstawa 😉 ja mam zawsze wysprzątane, wyprane, wyprasowane, ugotowane, bardzo dużo czasu poświęcam córci, ale wykorzystuję również czas „wolny” 😉 nie ma go za dużo, ale coś się znajdzie 🙂 tak jak koleżanka Agata, trening z Ewą Chodakowską musi być – dwa razy w tygodniu, to dodaje energii i powera 😀 no i „Przyjaciółki” jeden jedyny serial, który oglądam 🙂

Odpoczywam 🙂 w weekend, wtedy mąż wszystko robi abym ja miała czas dla siebie.

„bieganie po chałupie” już mi przeszło. Sprzątam zazwyczaj przy Córce – uwielbia dźwięk odkurzacza :D. A niczego tak nie potrzebuję jak spokojnego wypicia CIEPLEJ herbaty ;)) i nicnierobienia.

Też mam to szczęście, że razem od samego początku zajmujemy się córką 24h/dobę (no dobra, nocki są moje, bo karmię a że robimy to obie prawie przez sen, to nie potrzeba pomocy do usypiania itp).
Ale jak trochę podrośnie, to myślę, że też trochę przeorganizujemy sobie spędzanie czasu tak by każdemu z nas przypadły co jakiś czas takie 2h tylko dla siebie. /Justyna.

Niestety nie mam czasu tylko dla siebie, więc nawet się nie zastanawiam co bym wtedy robiła bo tylko mnie to przygnębia. :/

Przy drugim dziecku jestem zdecydowanie bardziej zorganizowana i udaje mi się znaleźć takie chwile.

Napisałabym, że zdjęcia są mega ale to już nudne! Są zajefajne !!! Jesteście świetnymi fotografami !!! 🙂
O tak czas dla siebie to podstawa, ale zawsze znajdziemy sobie zajęcie by go czymś zapełnić np. sprzątając 🙂
Ja mam dla siebie parę chwil na wyskok na siłownie i mega mi to pomaga 🙂

Ja na razie czytam tego posta jak coś abstrakcyjnego, bo przy braku dzieci, moje wszystkie popołudnia są właśnie takim lenistwem i robieniem tylko i wyłącznie tego, co ja chce robić. Ale wyznaję zasadę, że im więcej obowiązków, tym lepsza organizacja, więc podejrzewam, że nawet przy trójce dzieci można znaleźć czas dla siebie (np. onamasile.com cały czas bloga pisze, a tym samym ogarnia trójkę dzieci, pracę, dom i męża ;>). P.S. piękne zdjęcia zrobiłaś, ładny, pudrowo-kobiecy klimat 🙂 Pozdrawiam, Agata.

Korzystaj, oczywiście, że korzystaj.

Nie mogę przestać zachwycać się tymi kadrami 🙂 Klimatyczne!

Oj tak , ja też korzystam kiedy mąż i córka wybywają z domu . Robię dokładnie jak ty , myje podłogi , ogarniam z wierzchu i siadam 😀

Taki dzień

Czasami przychodzi taki dzień, że nie chce się nic.  A nawet jeśli się chce, to wydaje Ci się, że świat obrócił się przeciwko Tobie i szybko przestaje się chcieć cokolwiek. Taki dzień… Zapomniałaś przypiąć dziecko w krzesełku do karmienia, ono próbuje się wydostać. Idzie mu to bardzo sprawnie, więc biegniesz z prędkością światła, by je […]

Czytaj więcej »

Ania

Skąd ja to znam i za każdym razem powtarzam to samo ” przecież te nerwy nie są tego warte” patrzę na swoje dziecko śmiejące się i wszystko mija. 🙂 jak dobrze widzieć Was uśmiechniętych w tak piękny słoneczny dzień. 🙂 pozdrawiamy

kakaokawka

Aniu, czyli okazuje się, że nie tylko ja tak mam:) jak „dobrze” wiedzieć, że inne Mamy też tak mają, uff:)

Uśmiechałam się, czytając, choć Tobie pewnie do śmiechu nie było. Cóż, czasem już, kiedy od rana dwie rzeczy idą nie po mojej mysli, wiem, że to nie będzie prosty dzień. Wieczorem już mnie to bawi, ale w trakcie dnia… ;). Koszmar.

😀 znam to 😀 dziecko wynagradza wszystko
ps. śliczne zdjęcia

Kasia

Natalko, świętą prawda jest ukryta w tym co napisałaś!!! Mam takie dni. Najpierw „kupa” nerwów, potem złość, a w rezultacie -dzięki Bogu- opamiętanie.Znam to wszystko,mam nawet wrażenie, że pisałaś o mnie:)…. a jednak gdy doszłam do tego bezcennego spojrzenia dziecka, automatycznie popłakałam się. Naśmiała się i rozczuliłam jednocześnie. Taka burza uczuć, dokładnie jak w TAKIE DNI.

A poza tym- jaki z Janeczka śliczny Tuptuś.
Zdjęcia piękne,jak zawsze! Model jednak najlepszy!!!

Kasia

….jeszcze jedno. Ja nie mam za dużych spodni 🙂 Jak coś wygrzebie to zazwyczaj jest za małe:(

kakaokawka

Dziękuję, Kasiu, za dobre słowo:)! Świadomość, że inne mamy przeżywają czasami to samo co ja, jest dla mnie…pocieszająca:) a spodniami nie trzeba się przejmować:D

Natalia, opisałaś idealnie ten moment, kiedy odrobinę puszczają matce nerwy 🙂 no i ten moment, gdy uświadamiasz sobie co jest ważne. Opisałaś to cudnie 🙂

Zdjęcia są obłędne. Mam nadzieję, że kiedyś również nauczę się takie robić. Może jakiś nowy poradnik dla laików na wiosnę przygotujesz? 🙂

PS: musimy założyć klub fanów Emela!

kakaokawka

Dziękuję, Agata:)! co do Emela: nie wiedziałam, że tak mogę lubić buty, w których sama nie chodzę:)!

Ten DZIEŃ albo raczej TE DNI właśnie i mnie dopadły ostatnim czasem. Problemy i smutki jednak nie znikają z dnia na dzień… Ale… jak to się mówi ” po każdej burzy wychodzi słońce ” 🙂

Pozdrawiam, MG

Wasze zdjęcia sa niezwykłe! Zazdroszcze takich umiejętności! Takie dni przychodzą najczęściej gdy za oknem szaro biuro i ponuro! Słońce zawsze jakoś wynagradza ten zły dzień! I oczywiście uśmiech dziecka jak najbardziej, no chyba ze.ono tez ma taki dzień…

kakaokawka

To prawda, gorzej jak zły humor dopada wszystkich wkoło … wtedy nie jest tak łatwo się z tego wydostać. Potrzebujemy więcej słonecznych dni!:)

Marlena

Ostatnio miałam właśnie jeden taki okropny dzień, wszystko wypadało z rąk, tłukło się, pękało… ale te oczka, szczery uśmiech potrafią wynagrodzić wszystko 🙂

WYCIUCHANE #2

Nie miałaś jeszcze okazji wstąpić do second handu? A może byłaś raz, nic nie znalazłaś i tylko się zniechęciłaś? Dziś kilka kroków na udane ciuchanie:) nie idź rano – wtedy jest najwięcej ludzi; często przychodzą kobitki, które wypatrzyły coś poprzedniego dnia i wracają z samego rana, by kupić daną rzecz taniej; zachowują się, jakby się […]

Czytaj więcej »

Chylę czoło! I wspominam jak to cudownie było często w SH bywać… no teraz mi nie po drodze – dnia brakuje 🙁

podobnie jak MArtyna, chyle czoła! ja nie umiem, po 5 minutach wkurzona wychodzę…

kakaokawka

Dzięki, dzięki:D ja całkowicie odwrotnie – nie wyjdę, dopóki czegoś nie znajdę:)

I ja tak kiedyś miałam… grzebałam do momentu aż znalazłam przysłowiową perełkę 🙂

Tak mi się wydawało, że to u Ciebie byłam i stwierdziłam, że czas na łowy 😉

Ja ostatnio znów chodzę regularnie – raz w tygodniu, wtorek bądź środa 🙂 I szukam już rzeczy na lato 😀 Ostatnio kupiłam bluzeczkę, tunikę, nowe body z metką (:D), bluzke na wrzesien 😛 a co się będę.

Kocham lumpki!

Żeby tylko było komu z Olim posiedzieć. :/

kakaokawka

ja czasami chodzę z wózkiem… 🙂 Janek zaczepia kobitki, one nad nim stają i zabawiają, a ja najszybciej jak potrafię rzucam okiem na ciuchy:D

Kto nie ryzykuje, ten nie ma

Ostatnio, do kawy, lubię zjeść herbatnika. Takiego zwykłego najzwyklejszego, o takiego (klik)! Ale jak tu spokojnie zjeść herbatniczka, jeśli Twoje dziecko stoi u Twych stóp i błagalnym spojrzeniem prosi o to ciastko? Ulegasz i dajesz, usprawiedliwiając się, że przecież jedno nie zaszkodzi. Ale ono chce kolejne…. a potem jeszcze jedno. Możesz dać, ale potem gryźć się z wyrzutami […]

Czytaj więcej »

Prezentują się świetnie! Muszę wypróbować 🙂

kakaokawka

Dla dzieci, które nie znają „słodkich słodyczy” są świetne:) Dla mnie wydają się za mało słodkie, ale tak to jest jak jest się fanem czekolady:D

Muszę wypróbować!
Przepiękna fotorelacja z pieczenia… tylko jedna uwaga – tych ciasteczek powinno ubywać a nie przybywać ze słoiczka :))

pozdrawiam, MG

kakaokawka

Masz rację, chyba trzeba zmienić kolejność:)

Wyglądają przepysznie 🙂 muszę wypróbować przepis 🙂

Genialne zdjęcia! Ciasteczka wyglądają pysznie, chętnie spróbuję je zrobić. 🙂

Na pewno zanotuję w swoim przepiśniku. :)).zdjęcia też do schrupania ;).

Jakie Wy macie piękne zdjęcia !!! Cudowne, będę się zachwycać za każdym razem!
Mniam, tak smakowicie wyglądają !!!

mmm musiały być pyszne , kradnę przepis i już niebawem wypróbuję 🙂 Ale piękne zdjęcia , cudowne , mogłabym się patrzeć i patrzeć 🙂

o jak pysznie i zdrowo 😉 muszę wypróbować!
Kobieto Ty dodaj jakiś wpis, jak robić tak piękne zdjęcia – zachwycam się w każdym poście, a ja laik w tym temacie ;-)) byłabym wdzięczna za wskazówki!

Taki wózek nie istnieje?

Dwa miesiące temu rozpoczęłam szukanie spacerówki idealnej. Najpierw szukałam wózka idealnego wizualnie – piękne kolory, „dizajnerski dizajn”, najlepszy taki, jakiego jeszcze nie widziałam w naszym mieście. Miał być niepowtarzalny. Szukałam, szukałam, znalazłam nawet kilka, które nacieszyły moje oko i dla kieszeni też wydawały się przyjazne. Niektóre to cuda na kółkach, inne mniej cudne, ale równie ładne. Już […]

Czytaj więcej »

Ja też jestem w trakcie szukania, spacerówki. Szukam wózka nr.2, leakkiego, zajmującego mało miejsca w samochodzie i taniego przede wszystkim bo to ma byc tylko dodatkowy wózek na sytuacje gdy nie będę mogła zabrać mojego ukochanego JEDO 😀 i chyba znalazłam… używany Mamas&Papas Pixo Hexagon 😀

Marlena

Ja też powoli rozglądam się za takim wózkiem. Doświadczone mamuśki powiedziały, żeby nie kupować wózka przez internet, bo można wydać nawet tysiaka i kupić coś, co będziemy chciały wyrzucić na śmietnik :/ radziły, żeby kupować wózek najlepiej z dzieckiem i w sklepie, w którym można obejrzeć go z każdej strony, np. w Olsztynie 😛 jedna z tych mamusiek kupiła wózek za ponad 1000 zł i oddała koleżance, więc może warto podjechać do większego miasta

kakaokawka

Większość zakupów robimy przez internet:) poza tym z dzieckiem wolę testować coś w domu, gdzie będę miała pewność, że Janek jest wyspany, najedzony i w dobrym humorze. Na zwrot jest 14 dni – dla mnie, osobiście, to lepsze, szybsze i bardziej ekonomiczne rozwiązanie niż podróż do Olsztyna:) poza tym staram się kierować swoją intuicją, a nie zdaniem doświadczonych mamusiek:) pozdrawiam:)

Trafiłaś z tematem w 10! Też szukam spacerówki i u mnie warunek konieczny to możliwość jazdy w trudnym terenie. Też bardzo podobał mi się Zapp 2, ale ten Britax prezentuje się też świetnie. Będę czekała z niecierpliwością na jego testy u Ciebie 🙂

kakaokawka

no u nas Zapp odpada też właśnie z tego powodu… za dużo mamy tu plaż, lasów i innych takich:):) testy na blogu będą, oczywiste!

Ależ trudne zadanie nas dopadło… my nadal się nie zdecydowaliśmy… Mąż troszkę udaje, jakby tematu nie było, bo wydatki większe są – ale to jeden z ważniejszych bo chcąc nie chcąc mocno nam będzie potrzebny.

Pozdrawiam, MG

Liczę, że nie będę musiała kupować drugiej spacerówki. W razie czego będę pamiętała Twój wybór. 😉

Byłam wczoraj w sklepie, by obejrzeć wózki. Britaxa niestety nie mieli. Ale zwróciłam uwagę na Mamas and Papas Sola City. Przyznam szczerze, że bardzo mi się spodobał i zastanawiam się mocno nad nim.

Na szczęście my już wyrosłyśmy z wózków i ten etap mamy za sobą 🙂 Powiem szczerze że pewnie miałabym taki sam problem jak ty 🙂

U nas ten sam dylemat… Ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęliśmy. Ja od niedawna wzdycham do zappa extra 2, mężowi się nie podoba. I co począć? 😉

Anna

Witam, i jak wózek? zakupiony? sprawdzony? my właśnie też szukamy i juz byłam zdecydowana na babyjogger ale tez jeszcze nie kupiliśmy ze względu na te małe kółka….bo nimi to chyba tylko po galeriach handlowych a to nie dla nas 🙂 Twój ostateczny wybór mi się spodobał ale poczekam może na opinie 🙂

Basia

Wedlug mnie britax b-motion 4 to super wozek – zgrabny, lekki, amortyzacja super!!!,itp, itd. I jesli komus nie przeszkadza jazda przodem do kierunku jazdy, to mysle ze warto sie nad ty wozkiem zastanowic. W odroznieniu od wszelkich malych spacerowek bez jakiejkolwiek amortyzacji, z plastikowymi lub piankowymi kolami, w ktorych kregoslup malucha wszystko odczuwa dokladnie, ten jest miekki i wygodny. Jedyny brak to brak otulinki na dolnym pasie bezpieczenstwa, ktory idzie miedzy nozkami dziecka. Wedlug mnie taki ochraniacz bylby przydatny, szczegolnie przy maluszkach niespelna rocznych. Poza tym polecam.
PS. Przepraszam za brak polskich znakow – awaria w systemie lapka 😉